czwartek, 11 września 2014

Royal Republic 'Save The Nation'



Royal Republic to stosunkowo świeży zespół na muzycznej scenie bo działają zaledwie 7 lat, od 2007 roku. Sama poznałam ich właściwie przez przypadek, bo słysząc ich kawałek w radio. Od razu zwrócili moją uwagę graniem dość niebanalnym jak na dzisiejsze standardy muzyczne.

Jest energicznie! Takie stwierdzenie można wysunąć już po pierwszych dźwiękach 'Save The Nation', utworu pierwszego jak i tytułowego. Na wyróżnienie zarówno tutaj jak i we wszystkich kawałach zasługuje sekcja rytmiczna. Perkusja i bas to ogromne plusy tego zespołu. Jak na zespół z takim stażem, technicznie jest wręcz idealnie, przysłowiowego 'garażu' w ogóle nie słychać. Cóż, może to zasługa tego, że zespół pochodzi ze Szwecji, a jak wiadomo, stamtąd pochodzi wiele świetnych zespołów.
Wokalista śpiewa w charakterystyczny sposób. Jego wokal jest bardzo melodyjny, chwilami drapieżny... i wydaje mi się że to ten element wywołuje to rock n' roll'owe wrażenie które sprawia zespół.
Płyta jest zwarta i ani na chwilę nie zwalnia z zawrotnym tempem rock n' rolla. Utwory są dość krótkie, ale nie jest to minus, a wręcz przeciwnie - dobrze się tego słucha. W utworach pełno jest melodyjnych refrenów i fragmentów z klaskaniem, czy gwizdaniem. Mam wrażenie że takie kompozycje idealnie sprawdzają się na koncertach.
Na uwagę zasługują też teksty piosenek. W niektórych utworach, a w szczególności w utworze 'Addictive' możemy posłuchać świetnej gry słów. Widać, że teksty są przemyślane, idealnie wpasowują się w dość żartobliwe i radosne podejście zespołu do muzyki.
Jedyne czego tutaj brakuje, to elementu zaskoczenia. Może i utwór 'Punch Drunk Love' trochę różni się od reszty punkowym pazurem, tak samo jak i dość agresywna końcówka płyty aczkolwiek nie odbiega on za mocno od twórczości zespołu z tej czy poprzedniej płyty. Ja jednak lubię kiedy zespół znienacka włoży coś nietypowego i eksperymentalnego między utwory, a tego tutaj brak, niestety. Myślę, że spokojna ballada w wykonaniu tego zespołu mogłaby być na prawdę ciekawa.
Wydanie płyty jest dość standardowe. Plastikowe pudełko, w nim książeczka z tekstami i zdjęciami zespołu. Całość włożona w tekturową obwolutę. Okładka utrzymana w kolorystyce czerwono-biało-czarnej. Nie ma tutaj wielkich innowacji, ale nie jest to potrzebne przy zespole, który gra raczej prostą muzykę.

Mimo tego, że płyta została wydana w 2012 roku, nie jest za bardzo znana, przynajmniej w naszym kraju. Dlatego też zachęcam do zapoznania się zarówno z 'Save The Nation' jak i z wcześniejszymi nagraniami. Oczywiście najlepiej zrobić to na domówce bądź koncercie, bo taka muzyka najlepiej sprawdza się w imprezowej atmosferze.

7,5/10

/Karolina  


0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
;